Inicjacyjny esej o egzystencjalnym lęku

Rafał Szymborski, luty 2026

Uwielbiam dwa niewielkie obrazy, jakie podarował mi malarz Marcin Afrykański, po obronie swego doktoratu w listopadzie 2022 roku.  Przedstawiają dwie ciemne , rozmyte , trudne do identyfikacji twarze( czyżby…???), na ciemnym tle. Kiedy na nie spoglądam myślę o Twarzy Egzystencjalnego Lęku , o przeżyciach jakie towarzyszą mi , kiedy rozmyślam o tym, czego najbardziej się boję. Myślę też wtedy o emocjach, jakich doświadczał  Marcin podczas ich malowania… Czy myślał dokładnie o tym co ja ??? Kiedy poprosiłem go o postawienie czerwonej pieczęci „Made in Afrykańskli”, obok miejsca , gdzie je powiesiłem , zdradziem mu , dlaczego je tak cenię. Milczał wtedy, a ja zawsze (mówiłem mu o tym nie raz) w takich momentach  czułem, że moje słowa  i gęstwina moich świdrujących refleksji , stanowią dla niego niewyobrażalny ciężar….

Czy mam odwagę spojrzeć w największą  czeluść przerażającej czarnej dziury, jaka jest tą Twarzą? Owszem –potrafię! Czy jednak potrafię ujawnić przed światem jej naturę, bowiem niewątliwie zdefiniowanie jej dla samego siebie, to dopiero pierwszy krok. Tak …-największy lęk przynosi mi wizja niespełneinia marzeń o miłości do Vampirycznego Typu Kobiecego. Istnieje tutaj „deadline”, w postaci dosłownego stanięcia przed obliczem Śmierci! Wiem jednak, że skoro noszę na lewej dłoni pierścień z jej wizerunkiem, ona doskonale wie, jak bardzo ją szanuję, dlatego ona naprawdę mnie lubi!

Egzystencjalny lęk to pustka , na której wszystko się może osadzić i która może dać miejsce każdemu zjawisku . Daje on niesamowity potencjał oddziaływania na masy , ponieważ każda jednostka nosi go w swoim sercu! Skoro zawieram w sobie lęk przed swym własnym losem i bezduszką zimną Czernią Kosmosu ,  to jaką tożsamość mam przyjąć ??? Przecież żyjąc musze posiadać jakąś formę  i nadać jakiś wektor swej energii !!! Kim naprawdę jestem i kim pragnę się stać???

Istnieje jednak coś co niweluje ów lęk, ową przerażającą niepewność i bezradność! Czyżby istaniała nadzieja na bycie szczęśliwym i spełnianie marzeń ? Czyżby ta nadzieja tkwiła w liczbie 93 i słowie „Thelema”?  Same jednak słowa zawarte w „Liber Legis” zmuszają do karkołomnych refleksji , czy tak jest rzeczywiście, bowiem następujący wyjątek przynosi tutaj bardzo ambiwalentną, dynamiczną, dysharmonijną perspektywę : „Czyń tak i niechaj nikt nie mówi nie. Jako że czysta wola , niezaspokojona celem , wyzwolona od żądzy rezultatu , jest w każdym względzie doskonała”. Mistrz Therion , jako posiadacz Marsa w Koziorożcu olbrzymią wagę w swych pisamch przywiązywał do skutecznego zastosowania teorematów , jakie zawarł na kartach „Magiji”! Nie zamierzał czynić z niej bezużytecznego eskapizmu!  Znakomitym rozwinięciem  tego zagadnienia może być następujący fragment z „Krótkich esejów o prawdzie” : „ W rzeczywistości istenieje jedyne działanie magiczne , którego zalet możemy być zawsze pewni . Polega ono na podwyższaniu poziomu posiadanej przez nas energii . Powinniśmy jednako pamiętać , aby nie rozmyślać nad rodzajem potrzebnej nam energii, a co gorsza , nad jej celem”.

Tego rodzaju urzeczywistnienie może się dokonać dzięki implementacji Formuły FIAOF 93. Skoro ze zjednoczenia Nuit i Hadit wyłania się Ra-Hoor-Khuit to uznaję, że jest on Apofisem,  Marsem w Skorpionie, zjednoczonym koniunkcją z Uranem! Kim jest Ra-Hoor-Khuit?  To ja sam nim jestem! Przestrzeń wypełniona zjawiskami i obiektami, to potencjalne pole mojego działania, urzeczywistniania siebie w aktach doświadczenia, które to są przejawami życia.

Akt przyjęcia jakiegoś światopoglądu , jako odpowiedź na egzystencjalny lęk i konieczność podejmowania decyzji ( co implikuje sam fakt życia) ma bardzo intuicyjny charakter. Jest tak dlatego, ponieważ „apriori ”   przyjmujemy za „punkt startowy” , to co nam jakaś tajemna intuicja dyktuje, podsuwa, szepcze do ucha… Czy jest ona głosem prawdy, „Świętym Daimonionem”, czy zwodniczym podszeptem prowadzącym na egzystencjalne manowce??? Słuszne są w tym kontekście rozważania Sorena Kierkegaarda na temat „skoku w absurd” , jako aktu przyjęcia jakiegoś światopoglądu za prawdziwy.  Prawdziwy, czyli jaki..??? To chyba taki, który zaspokaja nasze potrzeby, czyni nas zintegrowanymi, szczęśliwymi…

Pewnego dnia, kiedy Uran przebywał na moim Ascendencie w Wodniku, a Słońce progresywne eksplorowało już Skorpiona, zmierzając ku natalnemu Merkuremu , natrafiłem na wypowiedź Carla Abrahamssona, która mnie zelektryzowała , wstrząsnęła do głebii: „ Dążenie do głębokiej satysfakcji jest kamieniem węgielnym satanizmu”. Takiego wrażenia nie wywołały we mnie nawet słowa Kazimierza Przerwy Tetmajera : „ Ale w duszy jest zawsze coś na dnie, co wśród użycia pragnie , co wśród rozkoszy żąda.”

Słowa Abrahamssona zainicjowały we mnie postawienie sobie niezwykle odważnego pytania : „ Czego pragnę najbardziej na świecie i czym mam odwagę podążyć ścieżką, która będzie walką o urzeczywistnienie satysfakcji najgłębszej z możliwych?!?!?!” Decyzja , że „ Tak”, to uruchomienie wirowania swastyki, uruchomienie prądu 93, start rakiety! Ta decyzja to przejście ze znaku Ryb( faza bekresu wątpliwości i bezradności) do Barana (faza pierwotnej inegracji osiąganej w aktywnym, pełnym wigoru działaniu). Czyż z tego jasno nie wynika, dlaczego planetą Horusa jest Mars?!?!?! A cóż cał mi Crowley, jeśli nie pewność  ?!?-: „ Na ziemi przynoszę niewyobrażalne radości, nie wiarę lecz pewność za życia i w chwili śmierci , niewypowiedziany spokój, spoczynek, ekstazę, niczego nie wymagam w ofierze” (Liber Legis).

Zanim poznałem Thelemę dochodziłem do fundamentalnej i roztrzygającej konstatacji, że w życiu psychicznym kluczową rolę odgrywają dwie potęgi, czyli – Niepewność i Pewność! Stanowiła ona kapitalny grunt pod dostrzeżenie integracyjnego potencjału Thelemy. Zidentyfikowałem moją Niepewność dzięki astrologii . Jest nią Słońce w upadku, a więc w Wadze i domu 7. Pewnością jest koniunkcja Marsa i Urana w Skorpionie w domu 8. Skoro jest ona położona w dwadasamsie Lwa,a Węzły Księżycowe Wschodzące są we Lwie , to doskonale rozumiem , że Explozja Tyfoniczna przynosi upragniony Przełom i Panowanie,a najbardziej excytującym momentem dla władcy jest ten , gdy właśnie wkracza na tron i sięga niespodziewanie po koronę. Ten moment to start rakiety ,a ma on to do siebie, że uruchamia i emituje  niezwykle duże energie, oraz przyciąga niebywale wielką widownię. W ten oto sposób zostaje urzeczywistniony postulat zawarty w eseju „Duty”: „ Uczyń z siebie centrum swojego wszechświata”.

I jak w końcu jest Rafał ? Pragniesz rezultatu, czy go nie pragniesz ???

Skoro thelemickie rozumienie Woli wcale nie jest jednoznaczne i w swej naturze ambiwalentne , rozwiązuję nieuchronnie wyłaniające się dychotomie w następujący sposób:
1) W sposób odważny, precyzyjny , zdecydowanie jawny, pozbawiony jakiejkolwiek domieszki kokieterii introwertycznej , definiuję swe pragnienie , obsesyjnie, fanatycznie i bezkompromisowo dążąc do jego urzeczywistnienia.
2) Będąc permanentnie aktywnym i nieskończenie kreatywnym , realizują swą energię tak, jakby była ona nieskończona ,a moja Wola pozbawiona żądzy rezultatu była w swej istocie całkowicie doskonała.

Poznaj swój horoskop!